MÓJ PROJEKT NA KOŃCU ŚWIATA

Chciałabym przedstawić wam mój projekt realizowany w Izraelu.  Co by nie, że jestem aż tak sławna to dom należy do mojej siostry :).

W połowie roku moja siostra zakupiła dom pod Tel Avivem w przecudnej miejscowości Yehud. Jest to małe miasteczko położone 20 min drogi od plaży w Tel Avivie i 10 min od lotniska. Architektura tego miasteczka jest dość nowoczesna i w zasadzie wszystkie domy są podobne.

Na samym początku przyjęte zostało jedno najważniejsze założenie, że dom musi na tyle odpowiadać wystrojem, żeby nie wymagał gruntownego remontu na starci. Rodzina musiała wprowadzić się do niego w przeciągu  1 miesiąca od kupna. Ewentualne remonty wchodziły w grę za jakiś czas. Zanim jeszcze rozpoczął się cały proces poszukiwań pomyślałam sobie „to nie możliwe, żeby oni znaleźli gotowy dom, który spełni ich oczekiwania” i tu muszę dodać, że my z siostrą zawsze byłyśmy przekorne i nie lubimy mieć tego, co wszyscy. Zawsze szukałyśmy czegoś unikatowego i nieszablonowego.

I jakież było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że pierwszy oglądany dom jak strzała amora trafił w serce siostry i szwagra. Pierwszy krok przez próg i od razu myśl „TO TEN”. Jak opowiadają sami tego dnia do późna nie mogli zasnąć.

Najbardziej niesamowite w tym jest to, że wcześniej nigdy nie podejrzewałabym mojej siostry o taki właśnie wybór, ponieważ wraz z mężem zawsze gustowali w nowoczesnym designie, a ten dom…. A ten dom jest w stylu hiszpańskim, biały z drewnianymi oknami i stylowymi okiennicami, wykończony czerwoną dachówką sprowadzaną z Hiszpanii i ręcznie formowanymi kaflami. Dom jest z zewnątrz bardzo dyskretny i nie pozorny, ukryty pośród palm. Wiem Palmy to brzmi abstrakcyjnie, ale tak jest J.  Dom jest w kształcie litery „U” z niesamowitym patio idealnym na grilla w letnie wieczory.

Ale tak ze strony technicznej, co było najważniejsze, na podłogach w całym domu są płyty marmurowe, które wymagały jedynie odświeżenia, a łazienki, mimo, że stare, bo dom ma 30 lat, to były bardzo zadbane.

Ponieważ oczywiście osobiście nie mogłam uczestniczyć w oglądaniu domu, ale, od czego w końcu mamy Internet. Dostałam cały pakiet zdjęć, filmów i skanów projektów technicznych, które idealnie zilustrowały mi całość domu.  Jeżeli ktoś uważa, że na odległość nie można zrobić metamorfozy domu to jest w wielkim błędzie, a oto dowód.

Problem był taki, że miałyśmy nie robić większej demolki, na ale cóż plany są po to żeby je zmieniać 🙂 . Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to to kuchnia, która była do wymiany i ściana do wyburzenia między kuchnią i jadalnią. Napotkałam w tej kwestii pewien opór ze strony szwagra ale jestem bardzo przekonywująca :). W zasadzie jak już została podjęta decyzja o wyburzeniu ściany to już poszło jak domino.  Następnym etapem wszystkich zmian było podjęcie decyzji, że całe wyposażenie zamawiamy w Polsce i kontenerem wysyłamy do Izraela.

Cały proces aranżacji tego domy rozpoczęłam od wyboru motywów przewodnich, te z reguły intuicyjnie narzucają mi się same. Ponieważ dom jest w stylu hiszpańskim to na myśl, jako pierwszy przyszedł mi kolor niebieski (niebo, morze) i złoto (słońce). Chwilę również zajęło mi przekonanie moich „inwestorów” do koloru niebieskiego, że o niebieskiej kuchni już nie wspomnę. Jednak pomimo wielu trudów 😉 udało się. Uważam, że ten wybór był strzałem w 10 i sami domownicy też dzisiaj nie wyobrażają sobie innego wyboru. Potem to kwestia kilkudziesięciu godzin spędzonych w sklepach internetowych z meblami, dodatkami i tkaninami. Dla mnie ten dom jest też uosobieniem marzeń!! I szczerze wam powiem, że to też była mega próba sprawdzenia swoich możliwości.

Przejdźmy jednak do meritum sprawy. Kuchnia była ciasna i nieproporcjonalna do całego domu, który jest przestronny i duży bo ma aż 320 m2. Kuchnia, która zawsze jest sercem domu utknięta była w kącie. Ciemna i ponura.

KUCHNIA PRZED:

KUCHNIA PO:

Ponieważ dom posiadał dwa salony jeden gościnny a drugi telewizyjny, to jednego zrobiłam jadalnie a z drugiego prawdziwy salon.

JADALNIA PRZED:

JADALNIA PO:

SALON PRZED:

SALON PO:

Antresola wymagała tylko dopracowania detalu. Wszystkie dodatki wybrałam w złocie, które niezwykle się komponuje z niebieskościami i czernią. Złote wykończenia i wysoka, jakość mebli nadała całemu domu luksusu i klamoru. Efekt WOW został osiągnięty 100 %.

Sypialnia główna została zachowana w stylistyce parteru: granat i złoto J. Zdecydowałam się również na położenie drewna na podłogę, aby dodać trochę ciepła i przytulności. Sypialnia jest ciemna i klimatyczna ale dokładnie takie było założenie. Ponieważ w Izraelu światło słoneczne jest bardzo mocne od samego świtu i 365 dni w roku, chciałam w sypialni uzyskać odrobinę „cienia” .

SYPIALNIA PRZED:

SYPIALNIA PO:

Pokoje dzieci nawiązują już do samych zainteresowań chłopców, a nie stylistyki domu. I tu mój apel do wszystkich rodziców. Wy robicie pod siebie cały dom, a pokoje dziecięce nich będą ich. Kolorowe i szalone, dywanik nie zawsze musi być designerski, ale na pewno musi służyć do zabawy, a na półkach nie muszą stać pięknie poukładane książki, ale mogą stać super budowle z LEGO.

W pokoju Daniela tak jak we wszystkich sypialniach na podłodze pojawiło się drewno oraz jego ulubiony kolor zielony. Ponieważ jest to chłopiec niezwykle uzdolniony manualnie to też tylko w jego sypialni pojawiło się sporo otwartych półek taka by mógł eksponować swoje prace. Na ścianie pojawiła się również naklejka tablicowa z magnesowym podkładem.

POKÓJ 7 LATKA PRZED:

POKÓJ 7 LATKA PO:

Pokój Gabrysia miał być przytulny i dziecięcy. Gabryś jak na prawdziwego chłopaka przystało jest fanem motoryzacji i dywan z ulicą był dla mnie punktem obowiązkowym. W tym pokoju również pojawiła się naklejka tablicowa, no bo czy znacie 3 latka który nie lubi pomazać po ścianach J.

POKÓJ 3 LATKA PRZED:

POKÓJ 3 LATKA PO:

Adam z kolei jako już prawie nastolatek miał swoje oczekiwania i wytyczne. Pokój miał być szary i poważny i taki jest, ale dla przełamania zastosowałam fototapetę „graffiti”. Nadmienić jednak muszę, że tu konieczna była akceptacja Adama :).

POKÓJ 10 LATKA PRZED:

 

POKÓJ 10 LATKA PO:

No i jeszcze kilka dodatków na zewnątrz i dom skończony 🙂 . Tak naprawdę oczywiście jest jeszcze wiele pracy przed domownikami, ale nie wszystko na raz.

Mam nadzieję, że wy jesteście efektem końcowym zachwyceni tak samo jak ja.